KORONAWIRUS W PUŁAWACH? – co wydarzyło się dzisiaj w szpitalu?

Koronawirus z Chin atakuje coraz bliższe nam okolice. Czy pojawił się już w Puławach? Przed południem otrzymaliśmy telefon od radnej miejskiej, której rodzice wrócili z północnych Włoch.

Według jej bezpośredniej relacji zostali oni potraktowani w sposób, który mógł odstawać od przyjętych standardów. Początkowo na puławskiej Izbie Przyjęć nie byli obsługiwani z należytą uwagą. Temperatura kobiety rosła z godziny na godzinę, co napędzało ich przerażenie. Objawy z jakimi zgłosiło się małżeństwo w średnim wieku były bagatelizowane, a ich sytuacja nie została od razu zgłoszona do Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej. Tę powiadomił dopiero lubelski sanepid zaniepokojony podejściem służb medycznych. W związku z tym będzie kontrolował puławską placówkę. 

Warto podkreślić, że w jednym z lubelskich szpitali przebywa mieszkaniec Puław, który ostatnio wrócił z objętego koronawirusem regionu Włoch i jest pod stałą obserwacją Oddziału Zakaźnego. Czy szpital w Puławach jest gotowy na pacjentów z objawami wskazującymi na zakażenie groźnym wirusem? Tego jest pewien Piotr Rybak – Dyrektor Puławskiego Szpitala.

W rozmowie telefonicznej potwierdził nam, że zna wspomnianą sytuację, o której również dowiedział się dzisiaj i w żadnym stopniu jej nie bagatelizuje. Stwierdził, że w tym przypadku pracownicy Szpitalnego Oddziału Ratunkowego wykonali wszystko zgodnie z procedurami.

Aby oficjalnie odnieść się do opisanej sytuacji i dokładnie odpowiedzieć na najważniejsze pytania poprosił zainteresowanych o wystosowanie pisma w formie skargi. Odniesie się do niego na dzisiejszej sesji Rady Powiatu i odpowiedzieć jak służby medyczne puławskiego szpitala są przygotowane do ewentualnej epidemii. Dyrektor Piotr Rybak rozumie zaniepokojenie mieszkańców powiatu puławskiego, którzy chcą uzyskać jak najszybszą pomoc. Natomiast pacjenci, po pierwsze potrzebują jak najwięcej informacji, a udzielenie ich – jest dzisiaj jego najważniejszym zadaniem. Odpowiedzi na zaistniałą sytuację możemy spodziewać się na sesji Rady Powiatu Puławskiego, która rozpoczęła się dzisiaj o 14:00.

 

(fot. fb/SPZOZ w Puławach)

28 comments on “KORONAWIRUS W PUŁAWACH? – co wydarzyło się dzisiaj w szpitalu?

  1. Ewelina

    Minister tłumaczy że Polska jest gotowa na walkę z koronawirusem a to jedna wielka ściema. Znajoma wróciła z północnych Włoch w niedzielę dziś zadzwoniła do sanepidu i on ją odesłał do lekarza rodzinnego ile ludzi po drodze mogła zarazić przychodnia w której na poczekalni znajduję się ok 20 osób personel pracujący ok 5 osób,a jeszcze zapomniałam wspomnieć że badanie jest PŁATNE 500zl.

  2. Szpital

    Byliśmy tam na sorze. Czekaliśmy także 5 godzin, żeby ktokolwiek się nami zajął – nikt się nie zainteresował chłopkiem, który był pobity tak bardzo ze miał złamana nogę i nie mógł chodzić. Z łaski dali nam wózek.. dodam ze miał złamana nogę spuchnięta nie mógł wg na niej stać i nikt się nie zainteresował żeby chociaż szybciej zbadać .. żeby zobaczyć czy to złamanie to nie w dupie mieli później by tylko przyszli i nam powiedzieli ze za długo czekaliśmy nogę trzeba amputować 😀 taki fajny szpital.
    To jeszcze nic, jak w końcu dostaliśmy się do doktorki to przywieźli panią która leżała na łóżku i bardzo krzyczała na korytarzu w sumie nie wiadomo czego czy ja bolało cos.. a ta doktorka rzucała przy nas takie chamskie komentarze na temat tej babki „ żeby ja wywieźli stad bo ona już tego nie wytrzyma” albo „ o Boże ona musi tak jęczeć ..” itp Chamsko serio aż się chciało ja nagrać. Zwrócić uwagę ale nie zrobiłam tego tylko dlatego żeby tak nie potraktowała nas. Bezszczelna i nie ma tam personelu z powołania. Jeżeli to wszystko tak długo trwa powinno być więcej lekarzy a nie tylko jeden na sorze. Stanowczo nie polecam ! Mam nadzieje ze ktoś w końcu coś zrobi z tym szpitalem i dostaną za swoje!

  3. Bea

    Osoby chore idą tam gdzie powinny otrzymać pomoc. Gdzie jest wydaje się kompetentny i przeszkolony personel. Jednak okazało się zgoła inaczej. Personel SOR nie zareagował tak jak potrzeba. Nie zachował ostrożności ani nie zastosował odpowiednich procedur. Jednym słowem Szpital w Puławach jest nie przygotowany do takich wyjątkowych sutacji. A Pan Dyrektor Rybak zaprzecza faktom i zdarzeniom jakie miały już miejsce.

    1. Kuba

      Nic nowego… Kilka lat temu gość mający wypadek w Leokadiowe w okolicach stacji benzynowej zmarł, była wtedy zima. Poszkodowany miał dziurę w okolicy serca a profesjonalni ratownicy reanimowali tego gościa całkowicie rozebranego na śniegu przez ponad 40 minut zanim zabrali go do szpitala, mimo że “ratownicy” byli kilkukrotnie pouczani przez świadków/gapiów by jak najszybciej zabrać go do szpitala. Do dzisiaj nie wiadomo czy zmarł z powodu wykrwawienia czy wyziębienia. Nie bez powody ta placówka jest nazywana umieralnią.

  4. Bożena

    Nie wiem jak jest w szpitalu ale wydaje się niestosowne zachowanie chorej bo gdyby(oby nie) była zarazona to ile ludzi zaraził w przychodni szpitala. Powinna wykonać tel do sanepidu że jest chora i że wróciła z miejsca gdzie jest ten wirus.

  5. Puławianka

    Niestety puławski szpital to jedno wielkie dno i nic się nie zmieni dopóki szanowny personel nie uświadomi sobie że jest w tym szpitalu po to aby pomagać bo takie jest jego zadanie a obecnie starają się jeszcze człowieka dobić, od dawien dawna okoliczni mieszkańcy Puław ten szpital nazywali umieralnia i to nie bez powodu.

  6. Łoszak

    Nie dziwne że go nie przyjęli, w końcu to puławskie gówno czytajcie szpital. Nie tomnych ludzi kładą na krzesłach w poczekalni po czym się tłumaczą że nie mają wolnych łóżek. Co się okazało było ich bardzo dużo. Pluje na nich !! Omijać szerokim łukiem!! Syf!!

    1. Sis

      A w jakich latach była Pani na oddziale ginekologii w Puławach? W ciągu ostatnich 5 lat dużo zmieniło się na plus jeśli chodzi o opiekę, warunki w jakich się przebywa oraz życzliwość personelu med. Ja byłam bardzo zadowolona z opieki i znam wiele osób, które powiedzą to samo co ja.

  7. q

    Nic nowego w tym cyrku. Po wypadku samochodowym łaskawie czekałem jakieś 5 godzin to by mnie zbadano (rezonans itd.).
    Istniały też przypadki że w tym burdelu amputowano kończyny (np. kość po zmiażdżeniu) tylko dla tego że takie “leczenie” było tańsze.

    1. Pchela

      Pulawski szpital dno kompletne. Ja po wypadku motocyklowym z dziura w ręce nie dostałem zastrzyku na teżca tylko dlatego że tezec niby występuje w glebie a ręką która była zraniona zachaczyla o barierke więc czy na barierce nie mogłoby być błota albo zanieczyszczeń biorąc pod uwagę że to była ruchliwa droga a samochody i tymbadziej tiry chlapia syfem dookoła. Masakra musiałem się upomniec i wytłumaczyć żeby go dostać

    2. Ppdk

      Powiem tak. W jednym ze śląskich szpitali kurier miał do odbioru przesyłkę za granicę w celu przesłania próbek do analizy w związku z koronawirusem. Oczywiście po przyjeździe paczkę okazało się że nie jest przygotowana wg. Procedur pakowania próbek laboratoryjnych un 3373 procedura p650 ADR ( jeżeli dobrze kojarzę z pamięci).
      Jak nasza służba zdrowia sama ma daleko do ewentualnego zakażenia wielu osób przez niechlujność ” bo jestem doktorem i mi Pan nie będzie mówił….” to co my mamy robić? Patologia służby zdrowia. Gdzie moje składki na nich?

Dodaj komentarz